Nadmorskie lasy mają swój niepowtarzalny klimat. W odpowiednim świetle wyglądają niemal baśniowo. Mam też wrażenie, że pachną intensywniej — sosnowym igliwiem, rozgrzaną ziemią i morzem, które nawet w głębi lasu daje o sobie znać.
Spacer licznymi leśnymi ścieżkami często sprawia mi tu więcej przyjemności niż ten po plaży. Jest ciszej, spokojniej i zdecydowanie łatwiej znaleźć kawałek lasu tylko dla siebie.
Podczas ostatniej wizyty nad morzem moją uwagę przyciągnęła jedna sosna. Nie szukałam jej i nie prowadził do niej żaden drogowskaz. Po prostu pojawiła się przy ścieżce i sprawiła, że musiałam się zatrzymać. Myślę, że kiedy ją zobaczysz, zrozumiesz dlaczego.
Ten wpis jest częścią cyklu Spotkanie z drzewem — serii, w której zachęcam Cię do odkrywania wyjątkowych drzew rosnących w różnych, często nieoczywistych zakątkach Polski i spędzenia przy nich uważnej chwili. Każdemu spotkaniu towarzyszy zaproszenie shinrin-yoku inspirowane konkretnym drzewem i miejscem, w którym rośnie.
Gdzie się spotkacie
Szumiąca morzem sosna stoi przy wejściu na plażę nr 53 w Kątach Rybackich. Stojąc twarzą do morza, zobaczysz ją po swojej lewej stronie. Na pewno od razu ją rozpoznasz.
Jak tam dotrzeć?
Na miejsce dotrzesz piechotą, dowolną z nadmorskich leśnych ścieżek. Samochód możesz zostawić np. na tym leśnym parkingu, a następnie odbić w lewo od głównej drogi.
Po spotkaniu z sosną masz już tylko kilka kroków do plaży i relaksu nad wodą.

Kogo wypatrywać?
Sosny o trzech pniach, z których jeden wygina się niemal jak hamak.
Dlaczego jest taka wyjątkowa?
Po pierwsze — jej kształt trudno przeoczyć. Jeden z pni wyrasta nisko nad ziemią i wygina się w szeroki łuk, tworząc coś na kształt naturalnego leśnego siedziska. Aż chce się przy nim zatrzymać, oprzeć i zostać na chwilę dłużej.
Po drugie — rośnie bardzo blisko morza. Słychać tu szum fal mieszający się z szumem koron drzew, ale jednocześnie sosna stoi na tyle daleko od plaży, że można schować się przy niej przed wakacyjnym tłumem, a poza sezonem — przed silnym nadmorskim wiatrem.
Zaproszenie Shinrin-yoku
Czy wiesz gdzie kończy się szum morza a zaczyna lasu? Czy jesteś w stanie to usłyszeć?
Znajdź przy sośnie wygodne miejsce i zatrzymaj się na kilka minut. Jeśli masz ochotę, zamknij oczy — kiedy przestajemy polegać na wzroku, łatwiej skierować uwagę na dźwięki.
Najpierw spróbuj usłyszeć morze. Wyłów jego szum spośród wszystkich innych odgłosów i przez chwilę podążaj uwagą tylko za nim. Czy jest jednostajny, czy zmienia się z każdą kolejną falą?
Potem przenieś uwagę na las. Posłuchaj wiatru w koronach sosen, poruszających się gałęzi, ptaków, szelestu igliwia. Zauważ dźwięki bliskie i te dochodzące z oddali.
Na koniec przestań je rozdzielać. Posłuchaj morza i lasu jednocześnie. Zostań przez chwilę w miejscu, w którym oba te światy spotykają się w jednym pejzażu dźwiękowym.
Który dźwięk zatrzymał twoją uwagę najdłużej?
Zostań jeszcze chwilę
Jeśli trafisz do tej sosny, nie spiesz się od razu dalej w stronę plaży. Usiądź w jej pobliżu i sprawdź, jak długo potrafisz słuchać miejsca, w którym szum lasu spotyka się z szumem morza.
Jeśli odwiedzisz to miejsce, daj mi znać, jak wyglądało Wasze spotkanie — możesz oznaczyć @zielonowglowie na Instagramie.

Leave a Reply